Przejdź do głównej zawartości

Bohaterowie Hidden Legacy -Szalony Rogan

Szalony Rogan

Connor "Szalony" Rogan jest Pierwszym telekinetykiem. Posiada wprost niewiarygodną moc, którą armia USA wykorzystywała w niszczycielskich celach. Odegrał znaczącą rolę w odniesieniu kilku decydujących zwycięstw w Meksyku, co zapewniło mu takie przezwiska jak Huragan, Rzeźnik i Szalony. Po zakończeniu kampanii na południu Rogan został zwolniony ze służby wojskowej i od tamtej pory trzyma się z daleka od armii. Jego ojciec nie żyje, a jego matka niezbyt interesuje się interesami Domu, co uczyniło z Rogana głowę jego rodzinnego Domu i zapewniło mu niewyobrażalny majątek.
Rogan jest wyjątkowo zagadkową postacią. Jest bezwzględny, inteligentny i uparty łącznie w takim stopniu, iż niektórzy uważają go za socjopatę. Ale całkiem możliwe, że nie wiedzą o nim wszystkiego...

Wygląd
Kelly odwróciła się. Stał obok niej. Pamiętała swojego kuzyna jako chudego chłopaka z uderzająco jasnoniebieskimi oczami. Szesnaście lat później był wyższy od niej. Jego włosy, orzechowe kiedy był młodszy, stały się ciemnobrązowe, prawie czarne. Jego kanciasta kiedyś twarz dorobiła się w międzyczasie mocno zarysowanych kwadratowych szczęk i stwardniała, co uczyniło go szalenie pociągającym. Ta twarz, emanująca mocą, surowa, a jednocześnie szlachetna... To była twarz, która domagała się posłuszeństwa. Wręcz wymuszała je na innych. Mógłby rządzić światem z takim obliczem.
Kelly spojrzała w jego oczy i natychmiast tego pożałowała. W jego wspaniałych niebieskich tęczówkach dostrzegła lód. Pod powierzchnią którego wirowała moc. Dzika, drapieżna, nieokiełznana. Gotowała się tam i wierzgała. Przerażająca moc, zapowiadająca przemoc i zniszczenie, uwięziona w żelaznej klatce woli. Zimny dreszcz przebiegł po kręgosłupie Kelly.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ilona Andrews

Ilona Andrews to w istocie duet pisarski, w skład którego wchodzą Ilona i Andrew Gordon. Małżonkowie piszą przede wszystkim powieści z gatunku urban fantasy. Ich styl, to połączenie cech charakterystycznych fantasy, horroru oraz magii. Ilona urodziła się w Związku Radziecki w 1976. Do USA przybyła jako nastolatka. Studiowała na wydziale biochemii Western Carolina University. Gordon jest byłym sierżantem armii USA, specjalistą od łączności. Wbrew obiegowym opiniom, Gordon nigdy nie był oficerem wywiadu z licencją na zabijanie, a Ilona nie była tajemniczą rosyjską Matą Hari, która go uwiodła. Według Wikipedii oboje poznali się podczas studiów na uniwersytecie. Natomiast zgodnie z notatką na ich stronie internetowej spotkali się podczas kursów z kreatywnego pisania, tzw. English Composition 101, gdzie Ilona uzyskiwała lepsze oceny (co sprawia, że do tej pory Gordon krzywi się na wzmiankę o tym.) Swoją pierwszą powieść Magic Bites napisali wspólnie w 2007. Jej główna bohaterka K...

Wildfire Rozdział 1 cz.2

Zapraszamy na drugi fragment Wildfire. Niestety Misia już nie ma, co nie znaczy, że jest nudno;-) Otworzyłam usta, ale nic nie powiedziałam.  Mama zrobiła duże oczy i skinęła na mnie, bym podeszła do stołu. Upuściłam swoją torbę na podłogę i usiadłam.  -Napij się herbaty - babcia Frida popchnęła parujący kubek w kierunku Ryndy.  Rynda objęła go dłońmi, podniosła do ust i napiła się z wzrokiem wciąż utkwionym we mnie. Desperacja w jej oczach z wolna przeradzała się w panikę. Dobra.  źródło:pixabay.com Zamknęłam oczy, wzięłam głęboki oddech, przytrzymałam powietrze w płucach i wolno wypuściłam. Raz…dwa…Spokój…spokój… -Nevada? -zwróciła się do mnie babcia Frida. -Ona jest empatyczką, a do tego Pierwszą -wyjaśniłam. -Jestem zdenerwowana, co na nią wpływa.  Rynda zaśmiała się krótko i usłyszałam Olivię Charles w jej głosie. -Och, dobre sobie.  Pięć…sześć…Wdech…wydech…Dziesięć. Wystarczy.  Otworzyłam oczy i spojrzałam na ...

Ostatni wpis na Bloggerze...

Ponad dziewięć miesięcy, prawie dwieście tysięcy odsłon, blisko 400 wpisów, mnóstwo zabawy, nieco irytacji, sporo doświadczeń, ... aż nadszedł ten moment, w którym zostawiamy Bloggera i ruszamy dalej na przygodę z blogowaniem pod żaglami WordPressa.  O powodach tej migracji pisaliśmy już przed tygodniem, więc teraz skupimy się jedynie na podziękowaniach wszystkim naszym czytelnikom za odwiedzanie nas na tej stronie, dzielenie się z nami swoimi komentarzami, wspieranie nas i utwierdzanie w przekonaniu, że warto było wyciągnąć te przekłady z zakurzonego folderu na dysku twardym i rzucić się na głębokie wody blogosfery.  Cieszymy się, że byliście z nami od września zeszłego roku i w cichości ducha liczymy, że przez ten cały czas udało nam się dostarczyć Wam nieco czytelniczej radości, a przy okazji może i przekonać do sięgnięcia po jakąś nową pozycję.  Jednocześnie mamy nadzieję, że nadal będziecie z nami i pozwolicie utwierdzać się nam w przekonaniu, że warto kontynu...