Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Kate Daniels

Nowe wydanie Magia zabija plus niespodzianka od Fabryki Słów

Tym razem sobotnim porankiem nie zajmujemy się przeglądem bloga IA. Kryjący się za tym powód jest prozaiczny, gdyż najwyraźniej w natłoku przygotowań do coraz bliższego wydania Iron and Magic, zarówno Ilona, jak i Gordon nie mają czasu, by udzielać się w mediach społecznościowych. Rozumiemy, akceptujemy i trzymamy kciuki, by premiera książki o Hugh i Elarze przebiegła bez żadnych zakłóceń. Wobec braku wieści zza oceanu, koncentrujemy się tym razem na rodzimym podwórku i mamy dla Was dwie informacje związane z planami wydawniczymi Fabryki Słów. Pierwsza odnosi się do wznowienia w nowej szacie graficznej KD #5 pt. "Magia zabija".  Okładkę oraz dla przypomnienia również oficjalną zapowiedź - prezentujemy poniżej: Atlanta, nękana przez wojny między magią i technologią, nigdy nie była tak zabójczo niebezpieczna. Kate Daniels opuszcza Zakon Rycerzy Miłosiernej Pomocy, ale wciąż siedzi po uszy w paranormalnych problemach. A raczej będzie, jeśli przekona kogoś, aby j...

Curranowe tweety

Zgodnie z wolą "narodu" sięgnęliśmy do twitterowego archiwum z uniwersum KD i niniejszym mamy przyjemność zaprosić Was do lektury pogaduszek pomiędzy Kate, Curranem, Jimem, Raphaelem i Julie. Mamy nadzieję, że nawet tym, którzy pamietają jeszcze starsze przekłady, dostarczą one sporo radości i przed weekendem poprawią znacząco humor. Pozdrawiamy! Jim: 15 minut do spotkania Gromady i Ludzi. Kate: Spóźnię się. Jim: Dlaczego? Kate: Mam coś do zrobienia. Minutę później. Curran: Co masz na myśli, pisząc, że się spóźnisz. Gdzie jesteś? Kate: Zaraz tam będę. Zaczynajcie beze mnie. Curran: To spotkanie zostało umówione z miesięcznym wyprzedzeniem. Gdzie jesteś? Kate: Powiedziałam, że zaraz tam będę. Curran: Gdzie. Jesteś? Kate: Nie zaczynaj mówić do mnie takim tonem. Nie podoba mi się to. źródło:pixabay.com Cały wpis dostępny na SO v 2.0 pod następującym adresem: https://serumozyrysa.wordpress.com/2018/06/08/curranowe-twe...

Twitter Currana: Pierwsze urodziny Conlana

By zrekompensować wszystkim  trudności związane z dostosowywaniem swojej strony internetowej do wymogów RODO, w tym konieczności ponownego subskrybowania newslettera - Ilona i Gordon postanowili podzielić się ze swoimi fanami tzw. Twitterem Currana. Na początku tej dekady jedna z głównych recenzentek w Amazonie po przeczytaniu "Magia krwawi" stwierdziła, że Kate i Curran są tak na siebie wściekli, że nie będzie pomiędzy nimi żadnego "ćwierkania". W uniwersum KD Twitter nie istnieje, ale IA uznali, że to byłoby całkiem zabawne i stworzyli cykl bardzo krótkich opowieści obracających się wokół wymiany takich lakonicznych wiadomości pomiędzy Kate, Curranem i ich znajomymi. Po kilku latach przerwy pomysł został reaktywowany, a efekty tej pisarskiej zabawy znajdziecie poniżej. Zapraszamy Was do lektury e-rozmów o pierwszych urodzinach Conlana. Jim do Currana: Co powinienem kupić waszemu synowi na jego pierwsze urodziny? Curran: Nic głośnego. Cur...

Magic Triumphs Rozdział 2 cz. 4

Obiecaliśmy, że po powrocie do domu będziemy mogli poświęcić więcej czasu na prowadzenie bloga i tłumaczenia. Nie da się tego odkręcić. Słowo się rzekło. I naprawdę mamy zamiar się z tej zapowiedzi wywiązać. Już wkrótce... Bo dzisiaj cały dzień umknął nam nie wiedzieć kiedy i dopiero teraz możemy zaprosić Was na ostatni fragment Magic Triumphs. Na resztę niestety trzeba będzie poczekać do sierpnia.  Za to już jutro zapowiadamy wielki powrót do Sweep of the Blade. W szóstym rozdziale będzie się działo, oj będzie. A tymczasem u Kate.... Rozległo się donośne pukanie. -Otwarte -krzyknęłam. Drzwi otworzyły się i stanął w nich Raphael, ubrany w ciemnoszary garnitur i trzymający w ręce zieloną butelkę. -Strzeż się hienołaków - powiedziałam. -Szczególnie, gdy przynoszą prezenty. Uśmiechnął się. -Mogę wejść? -Proszę - wskazałam mu na krzesło dla klientów. -Siadaj. Zajął miejsce na wprost mnie. Jego czarne włosy opadały na ramiona miękkimi falami. Zazwycz...

Magic Triumphs Rozdział 2 cz. 3

Dzisiejszy wpis będzie sponsorowany przez słowo “kontynuacja”. Z jednej strony kontynuujemy naszą nierówną walkę z lokalną biurokracją o w miarę bezbolesne zakończenie brunejskiej misji i powrót w domowe pielesze.  Z drugiej zapraszamy Was gorąco na kontynuację opowieści o Kate Daniels, wciąż wstrząśniętej odkryciem dokonanym w Serenbe. Mamy nadzieję, że ten fragment poprawi Wam humory w to niedzielne popołudnie (na chandrę szczególnie polecamy rozmowę z Kasynem;-), no i egocentrycznie, ze finał rozdziału drugiego MT opublikujemy już z domu... Pozdrawiamy! Zadzwoniłam do Barabasza w Gildii. Mogłabym zwrócić się do Clerka, ale skoro Barabasz wszystkim zarządzał, wydawało się ze łatwiej i szybciej będzie porozmawiać bezpośrednio z nim. A tak poza tym najemnicy zawsze mieli do czynienia z różnymi zagrożeniami. Musieli się też dowiedzieć o Serenbe. Im więcej osób będzie o tym wiedziało, tym większe były nasze szanse na dowiedzenie się, co tam zaszło. Odebrał po pier...

Magic Triumphs Rozdział 2 cz. 2

Są takie miejsca na tym naszym pięknym globie, gdzie obietnica coś znaczy, gdzie przyrzeczenia są dotrzymywane, a ludzie są kompetentni, sumienni i życzliwi. Wierzymy, że kiedyś tam trafimy na dłużej. Na razie jednak nie możemy się wyrwać z naszego chwilowego miejsca zesłania i zupełnie niepotrzebnie tracimy czas na walkę z wiatrakami uosabianą przez powszechną filozofię typu “possible mañana”...  Cytując pewną bohaterkę naszego ulubionego duetu pisarskiego: “Czujemy się z tym paskudnie. Ale niekiedy po prostu nie ma się żadnego wyboru...." Plusy są takie, że miast siedzieć teraz w samolocie do Europy, możemy nie tylko dać upust frustracji na blogu, ale i opublikować kolejny fragment drugiego rozdziału MT.  Mamy nadzieję, że wybaczycie nam to uprawianie prywaty i dzielenie się własnymi przemyśleniami na temat niektórych osobników rodzaju ludzkiego.  A teraz nie przedłużamy już, lecz zapraszamy Was do lektury.  Udanego weekendu! Minęły dwie godziny nim...

Magic Triumphs Rozdział 2 cz. 1

Jesteśmy obecnie na etapie pakowania się i zamykania wszystkich zawodowych spraw związanych z naszą działalnością w Brunei, co niestety wiąże się z permanentnym brakiem wolnego czasu i ogólnym zamieszaniem, odrywającym nas od zajmowania się blogiem i kontynuacją rozpoczętych tłumaczeń. Zapewniamy jednak, że nie zapominamy o Was, czego dowodem choćby dzisiejszy przekład początku rozdziału drugiego Magic Triumphs. Jeśli tylko wygospodarujemy wolną chwilę, postaramy się jeszcze przed odlotem z Azji podzielić się z Wami kolejnym fragmentem. Gdybyśmy się jednak nie odzywali przez kilka najbliższych dni, będzie to jedynie oznaczało, że koczujemy na jakimś lotnisku…;-) A gdy na powrót rozgościmy się w domowych pieleszach, plany mamy nadzwyczaj ambitne, bowiem w kolejce do publikacji czeka już rozdział szósty Sweep of the Blade oraz Prolog i trzy pierwsze rozdziały Iron and Magic. Z zamrażarki zamierzamy również wyjąć WUB-a, tak więc na nudę nie powinniśmy narzekać. Oby jedynie nie zabrakło...

Magic Triumphs Rozdział 1 cz. 4

Z pewnym opóźnieniem związanym z kolejnymi kłopotami z łącznością możemy zaprosić Was na finał rozdziału pierwszego Magic Triumphs. Przy okazji chcemy podziękować Wam za wszystkie komentarze, miłe słowa i ogólnie za to, że odwiedzacie ten nasz zakątek blogosfery. I w to sobotnie popołudnie życzyć Wam radosnych, pogodnych Świąt Wielkanocnych, mnóstwa czasu na ciekawą lekturę i wielu pozytywnych zaskoczeń czytelniczych w najbliższych miesiącach. Ze swojej strony mamy nadzieję, że w kwietniu będziemy mogli poświęcić więcej czasu na tłumaczenie i zajmowanie się blogiem. Raz jeszcze - Wesołych Świąt i do przeczytania w przyszłym tygodniu! Zostawiliśmy opustoszałe osiedle za sobą i wróciliśmy do Jeepa. Teddy Jo wspiął się na siedzenie pasażera. -Jedź w dół tej ulicy.  Zrobiłam, co mi polecił.  Łucznicy najpierw zabili psy. Taki był najbardziej prawdopodobny przebieg wypadków. O ile w grę nie wchodziła jakaś niezrozumiała antypatia do czworonogów, zrobili to po t...

Magic Triumphs Rozdział 1 cz. 3

Nie chcemy trzymać Was dłużej w niepewności, więc błyskawicznie (jak na nasze obecne możliwości…) zapraszamy wszystkich fanów Ilony Andrews na kolejny fragment pierwszego rozdziału Magic Triumphs. Wyglądających zaś niecierpliwie ciągu dalszego Sweep of the Blade uspokajamy i prosimy o wyrozumiałość, zapewniając jednocześnie, że nie zapomnieliśmy o Maud i gdy tylko uporamy się z MT, wrócimy do rodowej siedziby Domu Krahr. Przy okazji może uda nam sie w miedzyczasie wrócić też w nasze domowe pielesze, ale na dalszy rozwoj wypadkow musimy poczekać do przyszłego tygodnia. I tak jeszcze gwoli wyjaśnienia - palmy -owszem, ale bardziej jest to praca w cieniu instalacji naftowych, a sułtanat i drinki… zapomnijcie;-/ Pozdrawiamy! Droga skręciła w prawo, doprowadzając nas do długiej przelotówki. Odchodziły od niej na boki podjazdy, każdy prowadzący do  domu z pięcioakrową działką. Wszystkie posesje otoczone byly wysokimi ogrodzeniami. Niektóre z nich zrobione były z drewna, inne z...

Magic Triumphs Rozdział 1 cz. 2

Tydzień zaczął się dla nas kiepsko, bowiem dowiedzieliśmy się, że nie ma najmniejszych szans na wyrwanie się z Brunei przed siódmym kwietnia. Oznacza to, że z naszych planów spędzenia Wielkanocy w domowych pieleszach nic nie wyjdzie… Dzisiaj mija osiem tygodni od naszego wylotu z Polski i musimy przyznać, że czujemy już lekkie “zmęczenie materiału”. Gdybyż pobyt w tropikach sprowadzał się do zwiedzania, odkrywania różnic kulturowych, poznawania nowych ludzi i korzystania z wyjątkowo sympatycznej aury -zapewne postrzegalibyśmy obecnie rzeczywistość nieco łaskawszym okiem. Niestety prozaiczny aspekt w postaci zobowiązań zawodowych sprawia, że “okoliczności przyrody” nie jawią się już tak atrakcyjnymi. Inaczej mówiąc, tęsknota w nas rośnie i nic na to poradzić nie można… Ale dość już uprawiania prywaty, bo zdajemy sobie sprawę, że odwiedzacie SO nie po to, żeby pochylać się nad problemami tymczasowych ekspatów, lecz by móc zapomnieć o prozie życia i zanurzyć się w niesamowitych światac...