Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą WUB tłumaczenie

WUB Rozdział 10 cz. 1

Na blogu IA nadal ani śladu nowego fragmentu SotB, zatem zgodnie z przedpołudniową zapowiedzią mamy dzisiaj coś dla fanów twórczości Cassandry Gannon, a dokładniej rzecz biorąc dla wszystkich kibicujących ucieczce Scarlett i Marroka. Przed kilkoma dnia zostawiliśmy bohaterów pod strażą w stołówce WUB, a dzisiaj przenosimy się o kilka pięter w dół... Na ciąg dalszy zaprosimy Was jutro, a tymczasem udanego weekendu! Rozdział 10 Marrok zaczyna wykazywać objawy seksualnego zainteresowania Scarlett. To kolejny dowód jego masochistycznych skłonności.  Z zapisków psychiatrycznych dr Ramony Fae. Podziemia były jeszcze bardziej wilgotne i zapleśniałe niż cała reszta WUB. To była najstarsza część tej placówki i idealnie oddawała całą grozę słowa lochy. Kamienne ściany, grube drzwi, żadnych okien. To było miejsce, z którego nigdy nikt nie uciekł i w którym nikt nie chciał się znaleźć. Poza Scarlett. Znalazła się dokładnie tam, gdzie chciała być. Mniej więcej. Został...

WUB Rozdział 9-ty.

Po krótkiej przerwie na sprawdzenie, co tam słychać u Nevady i Rogana oraz zajrzenie do Małego Ogrodu na lunch z Maud i Ileminą, wracamy do Czterech Królestw i znów spotykamy się z Kopciuszkiem. Z góry jednak wszystkich uspokajamy, iż tym razem już nie w tak ekstremalnej formie. Na scenę wkracza też książę z bajki, a rzecz cała rozgrywa się w pałacowej kuchni. Zapraszamy do lektury! Rozdział 9 W tych dniach przechwytujemy więcej listów adresowanych do Księcia z Bajki. Scarlett jest nadal zdeterminowana, by się z nim skontaktować. Ponownie zwiększyłam jej dawkę leków.  Z zapisków psychiatrycznych dr Ramony Fae Kopciuszkowi ledwo co udało się opanować chęć zrzucenia weselnego tortu na podłogę.  Wyobraziła sobie, jak rozgniata na czarno-białych płytkach podłogi te szkaradne kolorowe różyczki, a następnie swoją zbyt dużą stopą miażdży ten głupi, połyskujący monogram. Potem wcisnęłaby tę durnowatą, mizdrzącą się gębę cukiernika w resztki i nakazała swoim myszom ok...

WUB Rozdział 8 cz. 2

Dzisiaj kończymy rozdział ósmy WUB, gdyż wyjątkową złośliwością z naszej strony byłoby porzucenie Scarlett i Marroka w takiej, a nie innej chwili, czyli tuż przez poważną rozróbą. Wszystkich fanów Maud uspokajamy, że IA -mimo urwania głowy z przygotowywaniem Iron and Magic do coraz bliższej premiery- znaleźli czas, by podzielić się kolejnym fragmentem SotB. Kiedy tylko my sami będziemy mieli chwilę, zajmiemy się przekładem i najdalej w poniedziałek zaprosimy Was na obiad z Ileminą. Jutro zaś -jak na niedzielę przystało, będzie nieco spokojniej, co nie znaczy mniej interesująco, gdyż na blogu IA znaleźliśmy snippet z Diamond Fire! Miło będzie choć na moment powrócić do Nevady i Rogana... A tymczasem pozdrawiamy i życzymy nadal przyjemnego weekendu! Topazowe oczy zalśniły. -Po prostu nic nie mów. Twoje kłamstwa są do niczego. Jej babcia mówiła dokładnie to samo. -Jakie kłamstwa? -zainteresowała się Esmeralda. -Czekajcie, to my mamy coś wspólnego ze zniknięciem Dowera?...

WUB Rozdział 8 cz. 1

Kolejnych fragmentów Sweep of the Blade na blogu IA na razie ani widu, ani słychu, tak więc wracamy do WUB, gdzie Scarlett niezmiennie i wbrew coraz to nowym przeciwnościom losu - próbuje uwolnić siebie i całą resztę menażerii z wtorkowej grupy terapeutycznej. Tym razem opuszczamy bibliotekę i przenosimy się do stołówki. Przyjemnej lektury i udanego weekendu! Rozdział 8 Ciężko jest słuchać, znajdować się w pobliżu czy choćby pisać o Rumpelstiltskinie. Ale za kilka dodatkowych porcji jedzenia, potrafi zrobić niesamowitą biżuterię ze słomy. Mam już praktycznie wszystko, czego mi potrzeba! Z zapisków psychiatrycznych dr Ramony Fae -Tak więc mamy do wyboru dwie opcje - Scarlett nachyliła się nad stołem, wpatrując się intensywnie w całą grupę. Udało się jej zebrać Avenanta, Ez, Marroka i Rumpelstiltskina w stołówce i ze względu na publiczny charakter miejsca starała się robić co w jej mocy, by nie zwracać na siebie uwagi innych. Wokół nich pstrokata menażeria współwię...

WUB Rozdział 7 cz. 4

Dzisiaj kończymy rozdział siódmy WUB, niezmiennie pozostając w towarzystwie Scarlett, Marroka i nieco już nieobecnego duchem Dowera;-) Na blogu IA nadal panuje cisza, tak więc nie wiemy, czy Ilona z Gordonem wciąż przekopują się przez bazę danych subskrybentów, czy też nadmiar prac związanych z ostateczną edycją Iron and Magic uniemożliwia im powrót do IC4, czy też choćby zamieszczenie krótkiego wpisu z garścią najnowszych wieści. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość i cieszyć kolejnymi urywkami prozy Cassandry Gannon. Marrok rzucił okiem na Scarlett, która oniemiała wpatrywała się w Dowera. -Żadnego zabijania, tylko walenie ich krzesłem -przypomniał jej. -Widzisz? Zwracam uwagę na twoje zasady.  Powoli przeniosła wzrok na Marroka. -Ty irytujący dupku - rzuciła z głębi serca. -jesteś po prostu cudowny.  Na dźwięk tych słów usta Marroka wykrzywiły się w uśmiechu. -Chcesz może wypróbować ten stół? -Nie -Scarlett uklękła obok Dowera. -Musimy go związać. -Roze...

WUB Rozdział 7 cz. 3

Wobec coraz bardziej niepokojącego braku wieści na temat kolejnego fragmentu Sweep of the Blade, kontynuujemy przekład siódmego rozdziału WUB. Jednocześnie zaznaczamy, że bynajmniej nie deprecjonujemy perypetii Scarlett i Marokka, a jedynie wyrażamy tęsknotę za nowym urywkiem prozy Ilony Andrews. Ba, mamy wręcz nadzieję, że powstały spontanicznie #TeamMarrok będzie się prężnie rozwijał i seria A Kinda Fairytale zyskiwać będzie nowych fanów. A teraz wracamy już do biblioteki i zapraszamy na konfrontację z Dowerem.... Marrok przesunął się nieznacznie, osłaniając swoim ciałem Letty. -Po raz pierwszy w bibliotece, co Dow? Nigdy nie miałem cię za zapalonego czytelnika.  To nie całkiem była prawda. Dower nie był idiotą, co tylko czyniło go bardziej niebezpiecznym. Facet miał gęste, czarne włosy, poniżej których tkwiła para niespokojnych, niebieskich niczym dwa kawałki lodu oczu, które zdaniem Marroka dostrzegały zbyt dużo. W swojej ludzkiej postaci był równie wielki jak Mar...

WUB Rozdział 7 cz. 2

Dzisiejszy fragment nie należy do najdłuższych, ale przy tak słonecznej aurze, a do tego w niedzielę - ciężko było się zmusić do długiego wysiadywania przed kompem. Liczymy jednak, że nawet równie "kompaktowym" tekstem dostarczymy Wam nieco czytelniczej przyjemności.  Szczególnie, że związek Scarlett i Marroka zdaje się wchodzić na nowy poziom lub też ujmując rzecz inaczej, wilk zaczyna dochodzić do kolejnej bazy;-) Letty była tak bardzo nieżyciowa, że nie zorientowała się nawet, że nie ma drogi ucieczki, dopóki nie dotknęła plecami parapetu. Czymkolwiek zajmowali się wspólnie z Księciem Bezużytecznym, musiało to być tak niewinne, że nadawało się nawet do telewizji śniadaniowej. Książę nie nauczył tej dziewczyny niczego. Marrok mógłby ściągnąć jej majtki w mniej niż sekundę, a ona nadal nie wyczuwałaby żadnego zagrożenia.  -Co robisz? - Scarlett zamrugała, wciąż nieświadoma tego, co się dzieje. -Czy to część pokazu uwodzenia mnie na użytek doktor White? -Tak...

WUB Rozdział 7 cz. 1

My też przyzwyczailiśmy się do weekendów z Maud, ale skoro IA polegli  wczoraj w starciu z biurokracją, tudzież oporną blogową e-techniką, nie mamy innego wyjścia, jak uzbroić się w cierpliwość i w ramach pocieszenia, powrócić do śledzenia losów Scarlett i Marroka.  Przed Wami pierwszy fragment rozdziału siódmego. Życzymy przyjemnej lektury!  Rozdział 7 Wilki są hodowane do walki i seksu. Zawsze mam to na uwadze, bo próba traktowania ich, jakby były stworzeniami myślącymi, jest zupełnie bezcelowa. To są po prostu piękne zwierzęta.  Z zapisków psychiatrycznych dr Ramony Fae. Scarlett zmierzyła okno za pomocą kilkudziesięciu nieugotowanych makaronów. -A więc, jeżeli każde ziti ma mniej więcej cal długości, wszyscy powinniśmy przecisnąć się przez te okna bez większego problemu -spojrzała na Marroka. -Był jeszcze jeden powód, dla którego to właśnie Benji musiał pójść po łódź. Nie było szans, by dwuipółmetrowy mostowy ogr zmieścił się w takim okn...

WUB Rozdział 6 cz. 3

Dzisiaj się już sprężyliśmy i "w miarę" wcześnie mamy dla Was kolejny fragment zmagań wtorkowej grupy wsparcia. Wszyscy trzymamy kciuki za Benji'ego, który -jak powszechnie wiadomo- mimo swoich imponujących rozmiarów cierpi na tragiczny brak pewności siebie. Życzymy przyjemnej lektury i udanego weekendu! -To się nigdy nie uda - Rumpelstitltskin wyglądał, jakby miał zaraz zacząć hiperwentylację. -Na pewno zostaniemy zagazowani. Cały ten dzień jest jedną wielką pomyłką, ale ten pomysł to już… -Zamknij się -rozkazał mu Avenant. -Wszyscy wiemy, że mamy przerąbane, ale marudzenie o tym nikomu nie pomoże. Po prostu przygotuj się na godną śmierć.  Scarlett starała się jak mogła, by przedstawić całą sprawę w lepszym świetle. -Benji, kochany, wyglądasz świetnie. Niczym się nie przejmuj. Wiem, że wszystko będzie dobrze. Jestem pewna, że sobie poradzisz.  Przełknął tak ciężko, że aż coś zachrobotało w jego gardle. -Ale Letty… -Kluczem do sukcesu jest pozytywne ...

WUB Rozdział 6 cz. 2

Późno już, więc nie przedłużamy, nie opóźniamy, nie szukamy wymówek, lecz od razu zapraszamy Was do lektury kolejnego fragmentu WUB. Pozdrawiamy i postaramy się jutro wyrobić nieco wcześniej. -Właśnie - odchrząknęła. -Bez względu na wszystko, musimy uciec dzisiaj po zapadnięciu zmroku. Wszyscy się na to piszą? -Ale jak? -zapytała Esmeralda. -Będziemy przecież zamknięci w naszych pokojach.  -Szkoda, że nie ma tu z nami Księcia z bajki -rozmarzyła się Dru. -On  by nas stąd wyciągnął. Jest bardzo mądry, Letty.  -Książę znajduje się pod wpływem zaklęcia - wyjaśniła jej Scarlett. -Ale wiem, że robi, co tylko w jego mocy.  Marrok posłał jej ponure spojrzenie. -Taaa, jak na razie nie zajmował się niczym innym, jak tylko ratowaniem cię.  -On jest zaklęty - powtórzyła z naciskiem. -Tak jak ten inny gość, w którym zakochała się syrena i zrezygnowała dla niego z własnego głosu, a ta jak-jej-tam próbowała zająć jej miejsce, hipnotyzując księcia....