Przejdź do głównej zawartości

Klasy i domy

Władający magią dzielą się na pięć klas: Pomniejszych, Przeciętnych, Znaczących, Wybitnych i Pierwszych. Różnica pomiędzy Pomniejszymi i Pierwszymi jest ogromna. Na przykład pirokinetyk uważany za Przeciętnego może roztopić stopę sześcienną lodu w mniej niż minutę. W tym samym czasie Adam Pierce, Pierwszy może rozniecić ogień, który stopi stopę sześcienną nierdzewnej stali. 
Magia jest wszystkim w świecie Hidden Legacy. Daje władzę, bogactwo i zapewnia bezpieczeństwo. I większość rodzin zrobi wszystko, by mieć jej jak najwięcej. Ponieważ magiczne zdolności są przekazywane w genach, małżeństwa pomiędzy Pierwszymi i Wybitnymi często są raczej kwestią pochodzenia i genetyki, a nie prawdziwej miłości. 
Rodzina posiadająca magiczne umiejętności uznawana jest za Dom, kiedy na przestrzeni trzech pokoleń posiada co najmniej dwóch Pierwszych. Na przykład jeżeli twoja babcia była Pierwszą i ty również jesteś Pierwszą, twoja rodzina może złożyć wniosek o rejestrację Domu. Głowa domu, czy to mężczyzna, czy kobieta posiada pełnię władzy nad pozostałymi członkami rodziny. Domy są małymi finansowymi imperiami: kontrolują swoje obszary w miastach, wynajmują najemników i stosują bezwzględne biznesowe strategie. 
Domy często spierają się pomiędzy sobą i wzajemne ataki rywalizujących ze sobą Domów są powszechną praktyką. Siły policyjne zazwyczaj starają się trzymać z daleka od wewnętrznych sporów Domów, przynajmniej do czasu, nim zwykli obywatele nie są narażeni na bezpośrednie niebezpieczeństwo. Domy powołały także własne przedstawicielstwo zwane Zgromadzeniem. I chociaż nie posiada ono oficjalnego statusu w strukturach amerykańskiej władzy, kiedy zabiera głos, wszyscy przedstawiciele rządu słuchają go uważnie. 
Wykluczenie z Domu jest najgorszą karą, jakiej może doświadczyć członek rodziny. Oznacza to, iż traci on nie tylko kontakt ze swoimi bliskimi, ale i pozbawiony zostaje finansowego wsparcia i wszelkich zawodowych kontaktów. Bez ochrony ze strony Domu, taka osoba staje się łatwym łupem dla wszelkich wrogów. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ilona Andrews

Ilona Andrews to w istocie duet pisarski, w skład którego wchodzą Ilona i Andrew Gordon. Małżonkowie piszą przede wszystkim powieści z gatunku urban fantasy. Ich styl, to połączenie cech charakterystycznych fantasy, horroru oraz magii. Ilona urodziła się w Związku Radziecki w 1976. Do USA przybyła jako nastolatka. Studiowała na wydziale biochemii Western Carolina University. Gordon jest byłym sierżantem armii USA, specjalistą od łączności. Wbrew obiegowym opiniom, Gordon nigdy nie był oficerem wywiadu z licencją na zabijanie, a Ilona nie była tajemniczą rosyjską Matą Hari, która go uwiodła. Według Wikipedii oboje poznali się podczas studiów na uniwersytecie. Natomiast zgodnie z notatką na ich stronie internetowej spotkali się podczas kursów z kreatywnego pisania, tzw. English Composition 101, gdzie Ilona uzyskiwała lepsze oceny (co sprawia, że do tej pory Gordon krzywi się na wzmiankę o tym.) Swoją pierwszą powieść Magic Bites napisali wspólnie w 2007. Jej główna bohaterka K...

Wildfire Rozdział 1 cz.2

Zapraszamy na drugi fragment Wildfire. Niestety Misia już nie ma, co nie znaczy, że jest nudno;-) Otworzyłam usta, ale nic nie powiedziałam.  Mama zrobiła duże oczy i skinęła na mnie, bym podeszła do stołu. Upuściłam swoją torbę na podłogę i usiadłam.  -Napij się herbaty - babcia Frida popchnęła parujący kubek w kierunku Ryndy.  Rynda objęła go dłońmi, podniosła do ust i napiła się z wzrokiem wciąż utkwionym we mnie. Desperacja w jej oczach z wolna przeradzała się w panikę. Dobra.  źródło:pixabay.com Zamknęłam oczy, wzięłam głęboki oddech, przytrzymałam powietrze w płucach i wolno wypuściłam. Raz…dwa…Spokój…spokój… -Nevada? -zwróciła się do mnie babcia Frida. -Ona jest empatyczką, a do tego Pierwszą -wyjaśniłam. -Jestem zdenerwowana, co na nią wpływa.  Rynda zaśmiała się krótko i usłyszałam Olivię Charles w jej głosie. -Och, dobre sobie.  Pięć…sześć…Wdech…wydech…Dziesięć. Wystarczy.  Otworzyłam oczy i spojrzałam na ...

Ostatni wpis na Bloggerze...

Ponad dziewięć miesięcy, prawie dwieście tysięcy odsłon, blisko 400 wpisów, mnóstwo zabawy, nieco irytacji, sporo doświadczeń, ... aż nadszedł ten moment, w którym zostawiamy Bloggera i ruszamy dalej na przygodę z blogowaniem pod żaglami WordPressa.  O powodach tej migracji pisaliśmy już przed tygodniem, więc teraz skupimy się jedynie na podziękowaniach wszystkim naszym czytelnikom za odwiedzanie nas na tej stronie, dzielenie się z nami swoimi komentarzami, wspieranie nas i utwierdzanie w przekonaniu, że warto było wyciągnąć te przekłady z zakurzonego folderu na dysku twardym i rzucić się na głębokie wody blogosfery.  Cieszymy się, że byliście z nami od września zeszłego roku i w cichości ducha liczymy, że przez ten cały czas udało nam się dostarczyć Wam nieco czytelniczej radości, a przy okazji może i przekonać do sięgnięcia po jakąś nową pozycję.  Jednocześnie mamy nadzieję, że nadal będziecie z nami i pozwolicie utwierdzać się nam w przekonaniu, że warto kontynu...