Przejdź do głównej zawartości

Podgryzamy gryzonia, czyli o chomikowaniu przekładów w jednym miejscu;-)

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią zaczęliśmy dzisiaj wrzucać na WP zebrane w jednym pliku nasze dotychczasowe nieoficjalne tłumaczenia. Jeżeli występowałyby jakiekolwiek problemy z dostępem, prosimy o wyrozumiałość i powiadomienie nas o zaistniałych problemach.

Poszczególne posty zostały zabezpieczone dotychczasowymi hasłami używanymi na gryzoniu. Zdajemy sobie sprawę, iż stanowi to dodatkowe utrudnienie, ale ze ze względów -powiedzmy - formalnych, zmuszeni jesteśmy do zastosowania takiego rozwiązania.

Pomiędzy popularyzacją czytelnictwa, czy też przybliżaniem rodzimemu czytelnikowi obcojęzycznej literatury, a nieuprawnionym rozpowszechnianiem i upublicznianiem dzieł chronionych prawami autorskimi - istnieje bardzo wąska granica. Dlatego też zmuszeni jesteśmy do ograniczenia dostępu do naszych przekładów do grona naszych znajomych, do których optymistycznie zaliczamy całą społeczność skupioną wokół SO.

Stąd również liczymy na Wasze zrozumienie i uszanowanie naszej prośby o niepowielanie tych pozycji i nieautoryzowane umieszczanie ich w ogólnodostępnych serwisach wymiany plików.

Osoby, które nie znają jeszcze "kodów dostępu", prosimy o kontakt za pośrednictwem odpowiedniego formularza dostępnego z poziomu strony na WP. Ze względu na skumulowanie wszystkich powiadomień w jednym miejscu, możemy zapewnić znacznie szybszy czas reakcji, niż w przypadku wiadomości prywatnych na chomiku.

A propos zaś tego ostatniego - chwilowo nie zamierzamy likwidować naszej strony na gryzoniu, choć nie będziemy ukrywać, że pliki mogą się tam pojawiać ze znacznym opóźnieniem w stosunku do SO, a docelowo prawdopodobnie w ogóle zrezygnujemy z aktualizacji, by w całości móc się skupić na prowadzeniu strony na WP.

Niezmiennie jesteśmy otwarci na wszelkie Wasze uwagi, sugestie i porady. Ten blog powstał z myślą o czytelnikach spragnionych najnowszych wieści na temat Ilony Andrews oraz wyglądających niczym kania dżdżu najmniejszych nawet fragmentów prozy tworzonej przez ten nadzwyczaj utalentowany pisarski duet. Naszym podstawowym celem jest przybliżenie rodzimym fanom twórczości IA, przy jednoczesnym zachęceniu osób, które wcześniej nie zetknęły się z ich pracami, do sięgnięcia po książkę IA. Zatem jeżeli uznacie, że wszelkie zmiany idą w niewłaściwym kierunku, dajce nam o tym znać.

Na koniec uspokajamy wszystkich oczekujących na kolejny fragment Sweep of the Blade - początek rozdziału 10-go jest już "w obróbce" i jutrzejszym popołudniem pojawi się na SO. A teraz w ramach drobnej rekompensaty za to dłuższe oczekiwanie dzielimy się z Wami grafiką Disanthus, ilustrująca wyprawę Maud do drzewa vala.
źródło:ilona-andrews.com

Pozdrawiamy i życzymy przyjemnej niedzieli!

P.S. To już jeden z ostatnich "pełnych" wpisów na Bloggerze. Wszystkich gorąco zachęcamy do odwiedzenia nas na https://serumozyrysa.wordpress.com/

Komentarze

  1. Obawiam się, że zaleją was pytania o hasło - bo np. moja wiadomość na chomiku już wysłana. Niestety nie znam hasła do MT ani IC4. Toteż będę was męczyć o hasło... LOL Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu pogubiłam się trochę. Ale bezpieczeństwo najważniejsze - także dobrze pomyślane!

      Usuń
    2. Najgorszy dla nas były całkowity brak zainteresowania, tak więc nie mamy nic przeciwko zalewowi pytań. Chętnie podzielimy się "kodami dostępu", prosimy jedynie o bezpośredni kontakt, bo ręczne sprawdzanie wszystkich komentarzy na bloggerze zaczyna nas z wolna przerastać...

      Usuń
    3. To Wam nie grozi! W tym roku Ilona ma wydać 3 książki, do tego IC- dopóki polskie wydawnictwa nie nauczą się wydawać książek po polsku w tym samym czasie - brak popularności nie będzie problemem. Dziękuję... i postaram się nie komentować zapytań tutaj.

      Usuń
  2. Dziekuje mimo ze czytam Was glownie na SO ale mam sentyment do chomika blanka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też mamy sentyment, tylko czasu coraz bardziej nam brakuje, by gryzonia doglądać...;-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wildfire Rozdział 1 cz.2

Zapraszamy na drugi fragment Wildfire. Niestety Misia już nie ma, co nie znaczy, że jest nudno;-) Otworzyłam usta, ale nic nie powiedziałam.  Mama zrobiła duże oczy i skinęła na mnie, bym podeszła do stołu. Upuściłam swoją torbę na podłogę i usiadłam.  -Napij się herbaty - babcia Frida popchnęła parujący kubek w kierunku Ryndy.  Rynda objęła go dłońmi, podniosła do ust i napiła się z wzrokiem wciąż utkwionym we mnie. Desperacja w jej oczach z wolna przeradzała się w panikę. Dobra.  źródło:pixabay.com Zamknęłam oczy, wzięłam głęboki oddech, przytrzymałam powietrze w płucach i wolno wypuściłam. Raz…dwa…Spokój…spokój… -Nevada? -zwróciła się do mnie babcia Frida. -Ona jest empatyczką, a do tego Pierwszą -wyjaśniłam. -Jestem zdenerwowana, co na nią wpływa.  Rynda zaśmiała się krótko i usłyszałam Olivię Charles w jej głosie. -Och, dobre sobie.  Pięć…sześć…Wdech…wydech…Dziesięć. Wystarczy.  Otworzyłam oczy i spojrzałam na ...

Serial na podstawie serii o Kate Daniels

Informacja pochodzi sprzed roku, ale skoro rzecz cała ma wciąż szansę na ziszczenie się, uznaliśmy, iż warto się tym newsem podzielić i zaprosić Was do dyskusji na jego temat. A chodzi o sprzedaż praw do realizacji filmu lub serialu na podstawie serii o Kate Daniels. Wspomniane prawa znajdują się obecnie w rękach producenta Jerry'ego Daigle'a, odpowiedzialnego między innymi za ekranizację powieści Deana R. Koontza z cyklu "Odd Thomas". Działa on z ramienia bliżej nam nieznanej firmy o nazwie Voodoo Television, co samo w sobie mogłoby być niepokojące, gdyby nie wyjaśnienia pochodzące od samej pary naszych ulubionych autorów, z których jasno wynika, iż to standardowa procedura, oznaczająca ni mniej ni więcej tyle, że osoba/spółka, w rękach której znajdują się prawa do danego utworu, przygotowuje koncept produkcji, prezentowany następnie większym studiom, które decydują się wyłożyć pieniądze na stworzenie choćby pilota lub też z miejsca zamówić określoną ilośc odc...

White Hot Rozdział 11 cz.3

Pobiegłam do magazynu. Niebieska honda CR-V stała na naszym parkingu. Bern czekał na mnie przy drzwiach.  Wskazałam na hondę -Mamy jakiegoś klienta? -Nie -Bern przybrał wyraz twarzy, który oznaczał, że zaraz zacznie metodycznie wyliczać kolejność zdarzeń, które doprowadziły do pojawienia się hondy na naszym parkingu i pewnie zacznie od mamutów.  Podniosłam rękę, licząc na powstrzymanie spodziewanego strumienia informacji. -Póżniej. O co do diabła tak się wścieka Augustine? -Może chodzić o to -Bern wskazał na tablet. Nagłówek wiadomości przecinał ekran -„Pytanie do Zielonej Pani: Czy Pierwsi powinni robić więcej?” Tylko tego teraz potrzebowałam. Wylądowałam na fotelu za moim biurkiem, ściągnęłam włosy gumką i nacisnęłam przycisk na klawiaturze.  -Tak? Idealna twarz Augustina emanowała takim chłodem, jakby była wykuta w lodowcu.  -Gratulacje Zielona Pani.  Cholera. -Twój altruizm zrodził zgniłe owoce. A nie mówiłem? -To tylko jede...