Przejdź do głównej zawartości

Serum Ozyrysa v.2.0

Dzięki Waszemu wsparciu mogliśmy ruszyć z przygotowaniami do uruchomienia Serum Ozyrysa w wersji 2.0;-)

Nowa strona została uruchomiona na platformie WordPress, która w porównaniu z Bloggerem wydaje nam się  dawać więcej możliwości. Dodatkowo, licząc na dalszy rozwój społeczności skupionej wokół bloga, zaczęliśmy rozważać w przyszłości przeniesienie SO na osobną domenę i wykupienie hostingu, do czego pierwszym krokiem, ułatwiającym hipotetyczną migrację, jest właśnie wybór WordPress jako tzw. Systemu Zarządzania Treścią.

Ale dość już o kwestiach stricte technicznych, bo ani to interesujące, ani my nie czujemy się na siłach dalej ciągnąć tematu (a w zasadzie ze względu na nasze informatyczne "zdolności" obawiamy się wypisywania jakiś wierutnych bzdur).

Zapraszamy Was gorąco do odwiedzenia:


i podzielenia się z nami swoimi wrażeniami, uwagami i sugestiami.

Startujemy od wersji najprostszej, która wydaje nam się najbardziej odpowiednia do skupienia się nie tyle na technicznych wodotryskach, ile na samej treści, czyli clou tego bloga tj. przekładach, wiadomościach i ogólnie literaturze, poczynając od twórczości naszego ulubionego duetu pisarskiego.

Zniechęceni nieco naszymi dotychczasowymi doświadczeniami z AdSensem, zamierzamy również porzucić system płatnej reklamy i postawić na przejrzystość i prostotę przekazu.

Jeżeli blog w nowej odsłonie spodoba się Wam i poczujemy, iż mamy Wasze wsparcie w dalszym rozwijaniu się w takim właśnie kierunku, będziemy mieli do zaproponowania jeszcze kilka zmian. Niektóre z nich mogą się okazać nieco irytujące, ale optymistycznie zakładamy, że uda nam się wytłumaczyć pobudki nami kierujące.

To jednak pieśń przyszłości.
Na razie zaś zachęcamy do testowania SO v 2.0 i zgłaszania nam wszelkich zauważonych mankamentów.
Dla uniknięcia zamieszania i w przewidywaniu standardowych problemów przy transferze treści, przez jakiś czas blog działać będzie w dwóch równoległych i w zasadzie bliźniaczo do siebie podobnych odsłonach.

Pozdrawiamy i czekamy na Wasze komentarze!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Ilona Andrews

Ilona Andrews to w istocie duet pisarski, w skład którego wchodzą Ilona i Andrew Gordon. Małżonkowie piszą przede wszystkim powieści z gatunku urban fantasy. Ich styl, to połączenie cech charakterystycznych fantasy, horroru oraz magii. Ilona urodziła się w Związku Radziecki w 1976. Do USA przybyła jako nastolatka. Studiowała na wydziale biochemii Western Carolina University. Gordon jest byłym sierżantem armii USA, specjalistą od łączności. Wbrew obiegowym opiniom, Gordon nigdy nie był oficerem wywiadu z licencją na zabijanie, a Ilona nie była tajemniczą rosyjską Matą Hari, która go uwiodła. Według Wikipedii oboje poznali się podczas studiów na uniwersytecie. Natomiast zgodnie z notatką na ich stronie internetowej spotkali się podczas kursów z kreatywnego pisania, tzw. English Composition 101, gdzie Ilona uzyskiwała lepsze oceny (co sprawia, że do tej pory Gordon krzywi się na wzmiankę o tym.) Swoją pierwszą powieść Magic Bites napisali wspólnie w 2007. Jej główna bohaterka K...

Wildfire Rozdział 1 cz.2

Zapraszamy na drugi fragment Wildfire. Niestety Misia już nie ma, co nie znaczy, że jest nudno;-) Otworzyłam usta, ale nic nie powiedziałam.  Mama zrobiła duże oczy i skinęła na mnie, bym podeszła do stołu. Upuściłam swoją torbę na podłogę i usiadłam.  -Napij się herbaty - babcia Frida popchnęła parujący kubek w kierunku Ryndy.  Rynda objęła go dłońmi, podniosła do ust i napiła się z wzrokiem wciąż utkwionym we mnie. Desperacja w jej oczach z wolna przeradzała się w panikę. Dobra.  źródło:pixabay.com Zamknęłam oczy, wzięłam głęboki oddech, przytrzymałam powietrze w płucach i wolno wypuściłam. Raz…dwa…Spokój…spokój… -Nevada? -zwróciła się do mnie babcia Frida. -Ona jest empatyczką, a do tego Pierwszą -wyjaśniłam. -Jestem zdenerwowana, co na nią wpływa.  Rynda zaśmiała się krótko i usłyszałam Olivię Charles w jej głosie. -Och, dobre sobie.  Pięć…sześć…Wdech…wydech…Dziesięć. Wystarczy.  Otworzyłam oczy i spojrzałam na ...

Ostatni wpis na Bloggerze...

Ponad dziewięć miesięcy, prawie dwieście tysięcy odsłon, blisko 400 wpisów, mnóstwo zabawy, nieco irytacji, sporo doświadczeń, ... aż nadszedł ten moment, w którym zostawiamy Bloggera i ruszamy dalej na przygodę z blogowaniem pod żaglami WordPressa.  O powodach tej migracji pisaliśmy już przed tygodniem, więc teraz skupimy się jedynie na podziękowaniach wszystkim naszym czytelnikom za odwiedzanie nas na tej stronie, dzielenie się z nami swoimi komentarzami, wspieranie nas i utwierdzanie w przekonaniu, że warto było wyciągnąć te przekłady z zakurzonego folderu na dysku twardym i rzucić się na głębokie wody blogosfery.  Cieszymy się, że byliście z nami od września zeszłego roku i w cichości ducha liczymy, że przez ten cały czas udało nam się dostarczyć Wam nieco czytelniczej radości, a przy okazji może i przekonać do sięgnięcia po jakąś nową pozycję.  Jednocześnie mamy nadzieję, że nadal będziecie z nami i pozwolicie utwierdzać się nam w przekonaniu, że warto kontynu...